środa, 14 lutego 2018

Swoiste kuriozum. Święto udręczonych.


Co za dzień dzisiaj jest – każdy wie, bo nie sposób uciec od tego trąbienia. A co ja na to? Podobno jako osoba zamężna powinnam dziś celebrować wyłącznie Środę Popielcową. I wiecie co? Nawet by mi to pasowało, gdyby nie fakt, że o 5:43 zostałam gwałtownie wyrwana z głębokiego snu.

Mój Małż Pamiętający Wybiórczo zapomniał, że mam wolne. Co prawda w trakcie puszczania sygnału doznał olśnienia, ale było za późno – Kalina w telefonie już zdążyła ryknąć. Z łomoczącym sercem oddzwaniam, bo o tej porze telefon oznacza tylko jedno: katastrofę. A ten mi składa życzenia, przeprasza i każe iść dalej spać... No zabić to mało!

Oczywiście o spaniu nie było już mowy, bo Fruzia i Toczka uznały, że skoro Matka nie śpi, to michy mają być pełne. Polazłam do kuchni, potem do łazienki, aż w końcu wyjęłam deskę do prasowania i spędziłam przy niej dwie „czarowne” godziny. I tak oto mój dzień zakochanych osiągnął szczyt atrakcji.

Teraz siedzę z kawą i kardamonem, grzebiąc w blogowych archiwach. Czytam swoje wpisy z czasów, gdy neurologia gościła mnie z kroplówką, i stwierdzam jedno: parę lat minęło, a ja dalej uważam, że to święto jest przereklamowane!

Manifest Przeciwko „Glonojadom” (z archiwum)

Dzięki funkcji „kopiuj-wklej” przypominam światu: po co nam ten jeden dzień masowego omamiania laurkami i otrzepanymi różami? Co z tymi, którzy nie przylegają do nikogo jak glonojad? Czy nikt nie widzi tego 24-godzinnego poniżania pytaniami: „Och, nie dostałaś lizaka-serduszka?”.

Ludzie, czepcie się tramwaja! Nie ma czego zazdrościć tym, co wpadli w sieci. Bo co ich czeka? Mdląca słodycz, gnuśne ciepełko, a na koniec... zidiocenie do szczętu.

Potem magia znika i co widzimy? Że nasza „Źrenica Oka” to zwykły palant, który:

  • nie opuszcza deski,

  • popierdziela w rozciągniętych gaciach,

  • dłubie w nosie i strzela kulkami gdzie popadnie,

  • (w wersji ekstremalnej) obgryza paznokcie u nóg.

Potęga nieszczęśliwego zakochania

Z kolei zakochanie nieszczęśliwe? O, to ma same zalety!

  1. Kreatywność: Człowiek poruszy niebo i ziemię, by namierzyć obiekt.

  2. Kamuflaż: Pusz-apy, gorsety, tupeciki i tipsy idą w ruch.

  3. Dieta cud: Całkowity zanik apetytu. Najlepszy sposób na wysmuklenie cielesne!

Dlatego, kochani, obiekt uczuć powinien być trudno dostępny. Trzeba chłodno kalkulować, w kim ulokować nieodwzajemnione uczucie, żeby ten ktoś przypadkiem nie wymiękł i nie zniweczył naszego szlachetnego cierpienia.

A jutro? Jutro Dzień Singla. Moi synowie będą świętować. I w sumie... wcale im się nie dziwię

23 komentarze:

  1. No Tobie dogodzić! A tym prasowaniem to dobiłaś się kompletnie!
    Pewnie, że najbardziej handel na tym korzysta, ale jak komuś miło, niechaj świętuje, nie widzę przeciwwskazań:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No Cons nawet mi nie wspominaj o prasowaniu, bo ja to takie zaległości miałam, że góra się usypała, Kilimandżaro to przy niej pikuś ;)

    Walentynki, hmm ... Święto komercyjne przywiane ze Stanów, ale w zasadzie mi się podoba, to dla niektórych czas by na chwilę się zatrzymać i przypomnieć sobie o tej drugiej połowie, która pierze te majciochy, opuszcza deskę sedesową mrucząc pod nosem lub marudzi na zakupach, gdy mierzymy 23 bluzkę ;) W tym dniu jest wszystko takie sweet. Szkoda tylko, że towarzyszy mu dziś Popielec, bo romantyczna kolacja przy śledziku jakoś tak marnie brzmi.
    Mnie od jakiegoś czasu męczy kaszel, więc przeprosiłam ślubnego, że mu nic nie kupię, bo na tą pogodę nie będę biegać po sklepach. No nic, zobaczymy jak on z tego wybrnie, bo ma wymówkę, że mnie chciał zabrać do kina, ale, że się nie da, bo zakłóciłabym swym kaszlem projekcje filmu ;)
    I tak sobie siedzę przed laptopem, odwiedzając blogi zaprzyjaźnione, a że radio i TV wyłączone, to nic nie wiem o żadnych Walentynkach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabuniu, dobiję Cię... mogłaś zamówić coś przez internet... ha!... ale może mąż na to nie wpadnie i właśnie teraz, przy świecach, kończycie śledzia w marynacie :)

      Usuń
    2. Nie no Cons jak możesz, tak myślałam o tym żeby coś zamówić, ale tak z tym zwlekałam, że potem się okazało, że już nie dotrze na czas, a poza tym ja z tych co to woli czasem dotknąć niźli tak w ciemno, nooooo .... kupić ;)

      Ha, ale pochwalę się, dostałam bukiecik róż od syna i taki mix od męża, trochę liście oblatują, ale nie będę wybrzydzać :)

      Usuń
    3. O jak miło :) Zazdroszczę... tego bukieciku od syna przede wszystkim.

      Usuń
    4. Powiem Ci Cons, że mnie mile zaskoczył, ma dwie kobiety, wiec kupuje dwa bukiety, dla mamy i dziewczyny ;) ja dostałam czerwone różyczki, a dziewczyna małe goździczki ;) też wcześniej starałam się i zawsze kupowałam synalkowi jakiś słodycz, bo Walentynki traktuję jako święto miłości, a nie tylko zakochanych ;)

      Usuń
    5. Fajnego masz syna. A takie traktowanie święta bardzo mi odpowiada. Tylko żebym za rok o tych słodkościach pamiętała ;)

      Usuń
    6. Cieszę się, że mogłam Ci przedstawić lepszą formę tego komercjalnego święta, bo nie ważne jaka miłość, czy matczyna, siostrzana, czy ogólnie do bliźniego ;) Ważne by kochać i być kochanym :)

      Usuń
  3. W sumie to ja też powinnam czuć się poszkodowana, bo...nie mam z kim świętować ;)
    Mój małżonek wymienił ze mną tylko wirtualne całusy i tyle. Jest daleko, daleko....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to przybij piątkę :) Jakoś dobrniemy do jutra ;)

      Usuń

  4. Woda i chleb. Ładnie. Bardzo mi się to Pani wyznanie spodobało.
    Walentynki...no tak....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coż, dla mnie to norma, bo w każdą środę tak poszczę.

      Usuń
  5. dwie godziny prasowania przed świtem??? o nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak :) Akurat wolę prasowanie od wycierania kurzów.

      Usuń
  6. To wszystko przez żelazko, deskę i to prasowanie. Potem się dziwić, że masz takie podejście ;)No przecież chyba nie jest aż tak źle?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, prasowanie mnie uspokaja, więc jest bardzo spoko :)

      Usuń
  7. Lubię prasować i lubię kawę z kardamonem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tereso,jak widzę dopiero tworzysz swój blog. Mam nadzieję, że dasz znać kiedy zapuścisz kotwicę :)

      Usuń
  8. nooo, prasowanie, szczególnie białych koszul bladym świtem to jest to. chociaż oczywiście walentynki i dzień kobiet powinny być codziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makrelo :) jestem jak najbardziej za codziennym świętowaniem :)

      Usuń
  9. Niech sobie będą te Walentynki , a co tam.. jako "pretekst" dla tych co go potrzebują, albo dla tych nieśmiałych, żeby się odważyć im było łatwiej.. :)
    loonei

    OdpowiedzUsuń

"To czy człowiek jest inteligentny poznaje się po jego odpowie-dziach. To czy jest mądry, po pytaniach."- Naguib Mahfouz

tu grzeliście ławę najczęściej

Etykiety

sanatorium problemy wycieczka budowa podróż praca zabawa zaskoczenie kolega morze mąż wyjazd Małż auto blog dylematy ksiądz pamięć przygoda rehabilitacja syn tańce wesele wizyta święta życzenia Konstancja altana argumenty blondynki choroba cud dom fachowcy goście imieniny integracja koleżanka kłótnia majster narodziny ogród początek powrót pragnienie propozycja rocznica rodzina siostry spostrzegawczość sprzątanie sylwester szczęście urodziny urzędnik wnuczęta zakupy zguba zima święto żona Nowy Rok Nowy Rok plan przygoda ogień apel awaria wycieczka morze koncert auto awaria holowanie sąsiad auto zakup akademia babcia autobus awans awaria bal bank bociek bunt cel cmentarz dach demencja deszcz działanie egoista film folklor gra gwara góra głos higiena historia impreza informacja. irytacja życie rodzinne spokój jazda kazanie kelnerka kierat kieszonka klucze kobieta kolacja walentynki koledzy koleżanki kolęda komplement komórka kolega podejrzenia kwiaty lekarz lód marzenia masarz masaż matka metoda miłość mróz mądrość ludowa mężczyzna nerwy niespodzianka niewdzięczność nowe miejsce nowy sprzęt odchudzanie święto zaskoczenie mąż odcinki odwyk uzależnienie słodycze ognisko pieszczoty plaża podarki pogoda pogoda operator sms córka poród Anioł pomoc pomyłka porada porządek sukienka pułapka ratunek postanowienie powiedzenia pozytywne postrzeganie świata pozytywne wnioski pośpiech prezent prośby przebranie przedwiośnie przemyślenia przeprosiny przyjazd pytania radość relacja remont rocznica śnieg zaskoczenie tajemnica proboszcz rozmowy rozterki rubikon rysa sanatorium koleżanki sanatorium masażysta pogoda fajfy flirt schemat siostry rodzina relaks blokada spełnienie spowiedź strata synowie szał szwagierka słońce pole truskawki pielenie opalanie. tatuś teleporada zdrowie lekarz zdumienie cud teściowa śmierć rocznica torebka traktor troska tęsknota uraz. wesele goście suknia zabawa wróżba wspomnienia wspomnienia sylwester święta wycieczka morze szaleństwo wyjaśnienie wyobraźnia zakochani zakupy ekologia wesele zdjęcia zdrowie zmiany znajomy zwierzęta zęby złość bezradność zdumienie ściana śmieci śniadanie święta prezenty zaskoczenie radość święta wypieki foremki wzrok komórka zaskoczenie źródła