Ufffff. Wreszcie odetchnęłam. Udało się skopiować wszystkie wpisy. Ta sama czynność powtórzona 233 razy... ojezuskubrodaty... myślałam, że nie dociągnę do końca. W sumie ucieszyło mnie, że ostatnie dwa lata zamieszczałam mało wpisów. Z drugiej strony, tyle nie spisanych wspomnień. Ech. Jestem rozdarta.