piątek, 11 maja 2018

Kto, z kim i dlaczego.' Młodzi" bogowie parkietu.

Dziś będzie o bliżej poznanych kuracjuszach.
Na pierwszy ogień pójdzie Doronia, koleżanka moja najbliższa, gdyż śpi tuż obok mnie. Śpi to w nocy, a w dzień "dżemie" Choć mam nieco inne zdanie na ten temat. Bo według mnie, jeśli ktoś chrapie przez większą część filmu, to jednak śpi. Tłumaczę kobiecie, jak krowie przy rowie..
 - Połóż się kochanieńka, nakryj kocykiem i się nie męcz w pozycji półleżącej.
Jednak ona twierdzi, że spać w żadnym wypadku nie zamierza, więc i kłaść się nie będzie. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że zdarza jej się nagle zbudzić ze snu, i skomentować kadr z filmu zupełnie od czapy... a zaraz potem znów zasnąć. Powiem wam, że to wogle mnie nie denerwuje, a wręcz przeciwnie. Śmieję się jak głupia i nie mogę się powstrzymać, bo ona ów komentarz, zupełnie nieświadomie, wyraża swoją gwarą.

"Łone" stosowane na porządku dziennym, oznaczać może kobiety, a także mężczyzn.
Doronia stosuje słowo wytrych, pasujące do wszystkiego, a zmieniające jedynie przedrostek, w zależności od potrzeb i w zależności od czasu. " Otegotowali" lub " zategotowali" lub " wytegotowali" Niestety, nie rozgryzłam jeszcze wszystkich zasad stosowania powyższych słowotworów.
Teraz zajmiemy się Zygmuntem.
Zygmunt jest moim ziomalem. Lada dzień przejdzie w stan spoczynku, znaczy odejdzie na emeryturę.Jak na pana w tym wieku, jest nawet przystojny, a na dodatek dba o siebie, jak mało który kuracjusz. Siedzi tuż obok mnie przy posiłkach, a na dodatek mieszka na tym samym piętrze. Kiedy rano mijamy jego pokój, zawsze zza drzwi unosi się zapach dobrej wody kolońskiej. Zygmunt nie jest dżentelmenem. Zygmunt lubi rozmawiać o pieniądzach. Ba! On to uwielbia chwalić się swoim stanem posiadania. Na samym początku, gdy dowiedział się, iż nie zakupiłam biletu na ognisko, biegał za mną i zapewniał, że on mi zafunduje wstęp. Początkowo grzecznie odmawiałam, lecz był uparty. W końcu, przy posiłku, oznajmiłam, że nie kupi mnie za piętnaście złotych.  Cały stolik zamilkł, Zygmunt też i tak się skończył nasz niedoszły romans. Teraz jesteśmy na stopie kumpelskiej, gdyż Król Złoty przygruchał sobie dwadzieścia lat młodszą Alicję. Ala jest po rozwodzie i ledwie wiąże koniec z końcem. Szczodry Podlasiak wykupił jej wszystkie wycieczki, a także zaoferował pomoc przy powrocie do domu. Wynajął również pokój, w którym przebywa z młodą kochanką po zakończonych zabiegach. Pierwotnie miałam z nim wracać do domu, ale nie trudno się domyśleć, iż wpierw musi odwieźć Alicję. Żonie już zapowiedział, że wróci dwa dni później, bo musi odwiedzić kolegę z wojska.
Hymm... Kogo by tu jeszcze obgadać?
Aaaa... może słów kilka o kuracjuszu, od którego pożyczam laptop.
Wacław jest deczko od nas starszy i też mówi gwarą taką, jak Doronia. Dogadują się ze sobą w locie. Uwielbiam słuchać jak rozmawiają. Już wiem, że tego najbardziej będzie mi brakować po powrocie. Wacław ma dobre serducho, bo wozi nas do sklepu i w ogóle. Ostatnio pojechaliśmy na wycieczkę z zamiarem szybkiego dotarcia do zjawiskowego zamku.Pfffff... Niecałe trzydzieści kilometrów. Cóż. Zjeździliśmy całą okolicę wzdłuż i wszerz.Po dwóch godzinach  dotarliśmy do celu. Zmyliło nas to, iż we troje szukaliśmy zamku usytuowanego na górze, a on przycupnął całkiem niewysoko i z oddali jawił się, jak jakiś kościół.
Wacław potrafi również dobrze tańczyć. Ponieważ Dorotka nie przepada za parkietowym szaleństwem, Wacek cały należy do mnie. Wierzę, że patrząc z boku, na te nasze wywijania, mogłoby się wydawać, iż jesteśmy zupełnie zdrowi. Ale to tylko pozory. Bo po takich baletach, na drugi dzień, ledwie dołazimy na zabiegi. Jednakże jak tylko zabrzmią pierwsze akordy muzy, odradzamy się na nowo, niczym młodzi bogowie.
A jutro wieczorek pożegnalny...
Taaaa. Jeszcze kilka dni i trza nam bedzie sie zategować do kierata.




















14 komentarzy:

  1. Fajne te Twoje rysy psychologiczne:-)
    Ale że bywają bogaci emeryci tonie wiedziałam, to znaczy słyszałam, ale nie spotkałam...bo jeśli tak sie rozrzuca, to i emerytura mu nie straszna.
    U nas widać jak biegają kuracjusze na tańce, od piętnastej już wywijają, mają zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jotko, bogaty, bo ma warsztat samochodowy ciągle działający. Niestety, tutaj tańce zaczynają się o 18- tej, ale tak naprawdę, to większość przychodzi gdzieś przed 21-szą... nie to co my z Wacławem rzecz jasna ;)

      Usuń
  2. Kurczę, jak czytam, to zaczynam marzyć o byciu kuracjuszką. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nawet nie wiesz, jak chętnie bym przeczytała o Twoich sanatoryjnych doświadczeniach. Może się postaraj i wyjedź jako komercyjna ;)

      Usuń
  3. Taa ... " Łone" i koło tego " łonego"... znam. jedna ze znanych mi bliżej osób też tego używała. I ja czasem , jak nie wiedziałam, jak się coś nazywa z przyrządów naprawczych. mówiłam do córki.
    -
    Daj mi ten " łon". :) nie mylić z łomem. :)**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luciu, pomimo wszystko podoba mi się takie " zastępcze " słowo pasujące do wszystkiego :) Ściskam :*

      Usuń
  4. Oj będziesz Ty płakać za tym towarzystwem 🤗

    OdpowiedzUsuń
  5. No to fajna ta Doronia Twoja. :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tereso, kolejny raz trafiłam na super koleżankę... mam szczęście :)

      Usuń
  6. Ja też chcę do sanatorium!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój działek miał podobnie, potrafił spać przy stole...Ale położyć się nie miał zamiaru. Bo przecież on nie śpi, tak tylko zamknął oko...zmrużył nawet, bo zamknął to za dużo powiedziane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może takie zachowanie przychodzi z wiekiem? Doronia była o rok starsza, to za rok się przekonam :)

      Usuń

"To czy człowiek jest inteligentny poznaje się po jego odpowie-dziach. To czy jest mądry, po pytaniach."- Naguib Mahfouz

Ostatnio na tapecie

Pokój z widokiem. Jak w korcu maku.

tu grzeliście ławę najczęściej