Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wesele. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wesele. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 stycznia 2024

W mrokach niepamięci. Wesele najstarszego: Schody, klony i lampiony.

  Stało się. Dokładnie 364 dni po weselichu młodszego syna, ożenił się najstarszy. Cieszy mnie, że jest już PO. Choć Młodzi wszystko załatwiali sami, to jednak pod kopułą ciągle tlił się niepokój, czy wszystko pójdzie jak trzeba. Ile ja pacierzy w tej intencji odmówiłam, to nawet nie pytajcie – podczas gdy inni uprawiają mantry, ja po prostu szturmuję niebo. Wiara czyni cuda.

Dobra, poprawiam moherowy berecik i opisuję tę uroczystość ku pamięci, żeby za rok znów nie dopadła mnie „indolencja blogowa”.

Stylizacja na „starszą siostrę”

Tym razem obyło się bez katorżniczej diety – kupiłam luźniejszą kieckę na jedno ramię w kolorze cielistym, z delikatnym połyskiem. Małż twierdził, że wyglądam ślicznie (choć on uważa, że i w worku po kartoflach zadawałabym szyku, więc nie jest obiektywny). Fryzura? Żadne tam loki-koki, tylko włosy na szczotce. Córka zrobiła makijaż i gotowe.

Zabawnie zrobiło się pod kościołem, kiedy zauważyłam kątem oka moją młodszą synową. Miała prawie identyczną sukienkę (tylko na drugim ramieniu) i takie same rozpuszczone włosy. Ponieważ od tygodni wiedziała, co założę, jej wybór był... intrygujący. Goście szeptali, że wyglądamy jak siostry, co mnie nawet rozbawiło. No cóż, naśladownictwo to najwyższa forma uznania, prawda?

Dramat w trzech aktach: Dowód, schody i gleba

Zaczęło się od stresu – świadek zapomniał dowodu osobistego! Na szczęście młodszy syn, niczym kurier z misją specjalną, dowiezł dokumenty w trybie pilnym prosto do zakrystii.

Sam ślub był kameralny i piękny, ale wyjście z kościoła... Boże widzisz i nie grzmisz! Trzeba było zejść po stromych schodach bez żadnej balustrady. Patrząc w dół na te „schody Potiomkinowskie”, dreszcz przebiegał po kręgupsłupie, ale na szczęście nikt się nie spierdolił. Uff.

Na sali też nie obyło się bez emocji. Pierwszy taniec zakończył się spektakularną glebą. Młody, ratując upuszczoną żonę, runął razem z nią w obłoki puszczanego dymu. Wyglądało to tak, jakby oboje nagle wjechali na lodowisko. Na szczęście obyło się bez gipsu.

Małż i „NIGDY WIĘCEJ!”

Mój Małż, już nieco uraczony weselnym trunkiem, postanowił poprosić młodszą synową do tańca. A ona... odmówiła. O MATKO BOSKO! Jakie to było oburzenie! Wrócił do stołu, walił się pięścią w klatę i grzmiał, że „NIGDY, PRZENIGDY” już jej nie poprosi.

Nasza córka musiała wkroczyć do akcji i przemówić bratowej do rozsądku. Efekt? Mój Małż-Krzywoprzysięzca po krótkiej chwili znów polazł na parkiet, poprosił synową i przetańczyli kilka kawałków ciurkiem. Wrócił uradowany, a ja – jako wyrozumiała małżonka – tylko zachwycałam się głośno, jak to oni „pięknie tańcowali”.

Ostatnie tchnienie lampionów

Po oczepinach Młodzi uparli się na puszczanie lampionów. Susza od miesiąca, trawa spalona, dziesiąty stopień zagrożenia pożarowego, a oni: „Nie po to kupili lampiony, żeby ich nie puszczać!”.

Wszyscy goście wstrzymali oddech, gdy odpalali zapałki. Na szczęście wiatr był tak silny, że gasił każdy ognik. Moje modły znów zadziałały – lampiony nie poleciały, a okolica nie stanęła w ogniu. Wróciliśmy na salę świętować dalej.

Postanowienie na 2024: Częściej zapisywać to, co warte pamięci. Bo życie ucieka, a takie „akcje” są zbyt cenne, by utonęły w morzu zapomnienia

                                     
 

wtorek, 26 listopada 2019

Ni widu, ni słychu. Życiowa errata.

Boszszszsz... co za emocje. Powieka mi  lata, choć nie mam pojęcia dlaczego denerwuję się czymś, na co JUŻ nie mam wpływu.Hymmm... Może jakiś sprytny haker zdołał by odzyskać fotki z przed dwóch lat? Ale czy ja wiem? Były na poczcie, a teraz ich nie ma. Amba Fatima. Zupełnie nie pamiętam, bym je usuwała. Gdybym piła, czy chociażby jarała, to byłoby to jednak jakieś usprawiedliwienie. A tak? A najbardziej to żałuję zdjęć z wypadu do Władysławowa, wszak młodsza nie będę i szczuplejsza pewnie też nie. Ech. A fotki były takie hoooot. Doprawdy.  Ja z Reniaczkiem, niczym modelki z topmodl .Szkoda.

środa, 25 września 2019

Dentyści wszystkich krain, łączcie się. Wesele pod znakiem podróży.

No i stało się. 14.09  zostałam TE ŚCIO WĄ. Taaaaaaa... teraz wszystkie dowcipy o "mamuśkach" będę brała dzielnie na klatę.
Czas przed, w trakcie, i po... był tak intensywny, że dziś patrząc wstecz, nie wierzę, że to wszystko JUŻ za mną. I bardzo dobrze, bo drugi raz bym chyba tego nie przeżyła.
No i muszę spisać na łamach wszystko, co jeszcze nie umknęło z mojej pamięci. A było tyyyyyyyle tego, że to będzie mega wyzwanie.  Zróbcie sobie kawkę już teraz, bo przerwy na reklamy nie będzie.
No to jedziem z tym koksem.

tu grzeliście ławę najczęściej

Etykiety

sanatorium problemy wycieczka budowa podróż praca zabawa zaskoczenie kolega morze mąż wyjazd Małż auto blog dylematy ksiądz pamięć przygoda rehabilitacja syn tańce wesele wizyta święta życzenia Konstancja altana argumenty blondynki choroba cud dom fachowcy goście imieniny integracja koleżanka kłótnia majster narodziny ogród początek powrót pragnienie propozycja rocznica rodzina siostry spostrzegawczość sprzątanie sylwester szczęście urodziny urzędnik wnuczęta zakupy zguba zima święto żona Nowy Rok Nowy Rok plan przygoda ogień apel awaria wycieczka morze koncert auto awaria holowanie sąsiad auto zakup akademia babcia autobus awans awaria bal bank bociek bunt cel cmentarz dach demencja deszcz działanie egoista film folklor gra gwara góra głos higiena historia impreza informacja. irytacja życie rodzinne spokój jazda kazanie kelnerka kierat kieszonka klucze kobieta kolacja walentynki koledzy koleżanki kolęda komplement komórka kolega podejrzenia kwiaty lekarz lód marzenia masarz masaż matka metoda miłość mróz mądrość ludowa mężczyzna nerwy niespodzianka niewdzięczność nowe miejsce nowy sprzęt odchudzanie święto zaskoczenie mąż odcinki odwyk uzależnienie słodycze ognisko pieszczoty plaża podarki pogoda pogoda operator sms córka poród Anioł pomoc pomyłka porada porządek sukienka pułapka ratunek postanowienie powiedzenia pozytywne postrzeganie świata pozytywne wnioski pośpiech prezent prośby przebranie przedwiośnie przemyślenia przeprosiny przyjazd pytania radość relacja remont rocznica śnieg zaskoczenie tajemnica proboszcz rozmowy rozterki rubikon rysa sanatorium koleżanki sanatorium masażysta pogoda fajfy flirt schemat siostry rodzina relaks blokada spełnienie spowiedź strata synowie szał szwagierka słońce pole truskawki pielenie opalanie. tatuś teleporada zdrowie lekarz zdumienie cud teściowa śmierć rocznica torebka traktor troska tęsknota uraz. wesele goście suknia zabawa wróżba wspomnienia wspomnienia sylwester święta wycieczka morze szaleństwo wyjaśnienie wyobraźnia zakochani zakupy ekologia wesele zdjęcia zdrowie zmiany znajomy zwierzęta zęby złość bezradność zdumienie ściana śmieci śniadanie święta prezenty zaskoczenie radość święta wypieki foremki wzrok komórka zaskoczenie źródła