Pokazywanie postów oznaczonych etykietą auto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą auto. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 grudnia 2019

Prawy do lewego. Nowy rodzaj hamowania.

Taaaaaa... a jednak!
Moje przeczucie nie było bezpodstawne. Wykonałam kolejny pomiar, kolejnego dnia. No tak. Na liczniku widniała dwójka i ÓSEMKA, a nie ZERO. Szlak!!
Listopadowe postanowienie noworoczne.... udać się do optyka po silniejsze szkła!
Ta różnica wytrąciła mnie jakby z równowagi, ale tylko na chwilę. Wcześniej pochwaliłam się całej rodzince, o znalezieniu tak krótkiej drogi. Teraz, ze spuszczoną głową, powiedziałam o pomyłce wyłącznie Małżowi. Jednakże nie zdołałam nawiązać z nim więzi emocjonalnej, gdyż śledził w tivi serial o księdzu... albo o policjantach... albo o ratownikach. Nie wiem, bo nie wnikałam.

środa, 31 stycznia 2018

Dialogi na cztery nogi. Kurtyna opadła.




Na wstępie muszę coś wyjaśnić: co poniektórzy (Gabuniu, ajlowju) mają Konstancji za złe, że zbyt szybko zdecydowała się na zdradę. Ale pomyślcie tylko – gdyby czekała dłużej, to by tę rurę gazową położyli i tyle by Węgra widziała! No, ale mniejsza o Konstancję. Dziś będzie o rozdziewiczeniu... Spokojnie! Zero seksu. Chodzi o moją Strzałę, czyli nowy nabytek.

Pierwszą jazdę odbywałam z duszą na ramieniu. Nowy sprzęt, inna czułość – to nie to samo co stara Rakieta. Zajechałam na CPN. Z pomocą pracownika (i po chwili paniki) odnalazłam wajchę od baku. Przy kasie wywiązała się rozmowa: — Za 50? — pyta znajoma kasjerka. — Nie. Za 100! Dziś moja dziewicza jazda, szaleję! — wypalam dumnie. Kasjerka patrzy na mnie jak na kosmitkę: — Jak to nowym? Przecież auto takie samo... — No skąd! Przód ma dłuższy. Ale kolor czerwony, bo biorę przykład z naszego Proboszcza. On zmienia auta, ale kolor zostawia ten sam, żeby się owieczki nie połapały!

Odwracam się, a za mną... tak, zgadliście. — Szczęść Boże, księże Proboszczu! — rzuciłam tylko. Kurtyna.

W Urzędzie Skarbowym starcie z urzędnikiem: — Rodzaj pojazdu? Sedan, hatchback, kombi? — drąży pan zza okienka. Spojrzałam na niego wzrokiem pod tytułem: „Chłopie, nic już ze mnie nie wyciśniesz”, póki nie zapytał po ludzku o liczbę drzwi. To wiedziałam!

Potem Wydział Komunikacji. Kolejka na kilometr i kartka: „Problemy z systemem CEPiK”. System wprowadzono 13 listopada... No pytam się: kto wprowadza nowości TRZYNASTEGO? Przecież nazwa mówi sama za siebie – mam nieodparte wrażenie, że dane do tych komputerów oni tam wprowadzają za pomocą cepa. Kurtyna.

Wracając, głodna jak pies, wpadłam do „Chemii z Niemiec” po oryginalne żelki misiaczki. Przy wyjeździe z parkingu – zgrzyt! Zniosło mnie na lodzie prosto na płotek. Serce w gardle, rysa przez pół boku. Do domu wracałam w grobowej ciszy. Zaparkowałam tak, żeby od wejścia nie było widać szkody.

Noc z koszmarami, pół dnia w stresie... W końcu poszłam sprawdzić straty z butelką Cifa w ręku. I stał się cud! Czarna rysa zmyła się w sekundę. Zostało małe wgniecenie, ale to się jakoś wytłumaczy. Z ulgi zjadłam wszystkie misiaczki na raz. Kurtyna.

czwartek, 18 stycznia 2018

Oj szalała, szalała.

Jakaś taka mało ogarnięta jestem. No nie mogę w prosty sposób trafić na swój własny, nowy blog! Włażę „od dupy strony”, klnę pod nosem i usiłuję przenieść wpisy z poprzedniej platformy. WAMAĆ! A zegar tyka... Koniec stycznia tuż za rogiem, a ja nienawidzę robić czegokolwiek pod presją czasu. No nie lubię i już!

Dziś są moje imieniny. Dacie wiarę, że gdyby nie Reniaczek (moja najnajnaj przyjaciółka), która o 6:24 przesłała mi wirtualne życzenia, to bym o nich kompletnie zapomniała? Reszta rodziny milczy jak zaklęta. Nie mam im za złe.

W naszej rodzinie świętuje się głównie imieniny Małża – schyłek lata, zapach grilla, ptaszki, muszki i obowiązkowe disco polo w tle. A w styczniu? Na łonie natury nie poszalejesz. Szaleć to może jedynie orkan Jakiśtam, który właśnie obija się o ścianę wschodnią.

Z innej mańki: zaklepałam nowe auto! Spokojnie, nie z salonu. Odkupiłam od młodziutkiej sąsiadki czerwoną Hondę (ona przesiadła się na szybsze BMW). Od poniedziałku będę szpanować sportowym wózkiem.

Podczas jazdy próbnej miałam co prawda pewne trudności z zajęciem miejsca za kółkiem – niskie to, prawie przy samej ziemi, a mój kręgosłup już nie ten. Ale kij tam! Nauczę się „wślizgiwać” do wnętrza. I tak się zastanawiam... o facecie w pewnym wieku mówi się, że sportowe auto to przedłużenie penisa. A u kobiety? Wszak penisa nie posiadam, więc co ja sobie tym autem przedłużam? Rzęsy? Cierpliwość?

Moja dotychczasowa Rakieta idzie pod młotek. Ale tak po znajomości... radzę nie reflektować! Tuż przed świętami najechałam na wielki kamień pod sklepem (po cholerę on tam leży od lat – nie pytajcie).

Efekt? Wgięty próg i drzwi pasażera, które zamykają się „tak sobie”. Ostatnio o mało nie zgubiłam własnego Taty! Staliśmy na czerwonym, gdy jakiś kierowca podbiegł i krzyknął, że drzwi mi dyndają. Tatuś nieco zbladł, ale uspokoiłam go szybko: — Spokojnie, Tato, przecież byłeś zapięty w pasy, to byś i tak nie wypadł!

I tak to u mnie leci!

tu grzeliście ławę najczęściej

Etykiety

sanatorium problemy wycieczka budowa podróż praca zabawa zaskoczenie kolega morze mąż wyjazd Małż auto blog dylematy ksiądz pamięć przygoda rehabilitacja syn tańce wesele wizyta święta życzenia Konstancja altana argumenty blondynki choroba cud dom fachowcy goście imieniny integracja koleżanka kłótnia majster narodziny ogród początek powrót pragnienie propozycja rocznica rodzina siostry spostrzegawczość sprzątanie sylwester szczęście urodziny urzędnik wnuczęta zakupy zguba zima święto żona Nowy Rok Nowy Rok plan przygoda ogień apel awaria wycieczka morze koncert auto awaria holowanie sąsiad auto zakup akademia babcia autobus awans awaria bal bank bociek bunt cel cmentarz dach demencja deszcz działanie egoista film folklor gra gwara góra głos higiena historia impreza informacja. irytacja życie rodzinne spokój jazda kazanie kelnerka kierat kieszonka klucze kobieta kolacja walentynki koledzy koleżanki kolęda komplement komórka kolega podejrzenia kwiaty lekarz lód marzenia masarz masaż matka metoda miłość mróz mądrość ludowa mężczyzna nerwy niespodzianka niewdzięczność nowe miejsce nowy sprzęt odchudzanie święto zaskoczenie mąż odcinki odwyk uzależnienie słodycze ognisko pieszczoty plaża podarki pogoda pogoda operator sms córka poród Anioł pomoc pomyłka porada porządek sukienka pułapka ratunek postanowienie powiedzenia pozytywne postrzeganie świata pozytywne wnioski pośpiech prezent prośby przebranie przedwiośnie przemyślenia przeprosiny przyjazd pytania radość relacja remont rocznica śnieg zaskoczenie tajemnica proboszcz rozmowy rozterki rubikon rysa sanatorium koleżanki sanatorium masażysta pogoda fajfy flirt schemat siostry rodzina relaks blokada spełnienie spowiedź strata synowie szał szwagierka słońce pole truskawki pielenie opalanie. tatuś teleporada zdrowie lekarz zdumienie cud teściowa śmierć rocznica torebka traktor troska tęsknota uraz. wesele goście suknia zabawa wróżba wspomnienia wspomnienia sylwester święta wycieczka morze szaleństwo wyjaśnienie wyobraźnia zakochani zakupy ekologia wesele zdjęcia zdrowie zmiany znajomy zwierzęta zęby złość bezradność zdumienie ściana śmieci śniadanie święta prezenty zaskoczenie radość święta wypieki foremki wzrok komórka zaskoczenie źródła