Jakaś taka mało ogarnięta jestem. No nie mogę w prosty sposób trafić na swój własny, nowy blog! Włażę „od dupy strony”, klnę pod nosem i usiłuję przenieść wpisy z poprzedniej platformy. WAMAĆ! A zegar tyka... Koniec stycznia tuż za rogiem, a ja nienawidzę robić czegokolwiek pod presją czasu. No nie lubię i już!
Dziś są moje imieniny. Dacie wiarę, że gdyby nie Reniaczek (moja najnajnaj przyjaciółka), która o 6:24 przesłała mi wirtualne życzenia, to bym o nich kompletnie zapomniała? Reszta rodziny milczy jak zaklęta. Nie mam im za złe.
W naszej rodzinie świętuje się głównie imieniny Małża – schyłek lata, zapach grilla, ptaszki, muszki i obowiązkowe disco polo w tle. A w styczniu? Na łonie natury nie poszalejesz. Szaleć to może jedynie orkan Jakiśtam, który właśnie obija się o ścianę wschodnią.
Z innej mańki: zaklepałam nowe auto! Spokojnie, nie z salonu. Odkupiłam od młodziutkiej sąsiadki czerwoną Hondę (ona przesiadła się na szybsze BMW). Od poniedziałku będę szpanować sportowym wózkiem.
Podczas jazdy próbnej miałam co prawda pewne trudności z zajęciem miejsca za kółkiem – niskie to, prawie przy samej ziemi, a mój kręgosłup już nie ten. Ale kij tam! Nauczę się „wślizgiwać” do wnętrza. I tak się zastanawiam... o facecie w pewnym wieku mówi się, że sportowe auto to przedłużenie penisa. A u kobiety? Wszak penisa nie posiadam, więc co ja sobie tym autem przedłużam? Rzęsy? Cierpliwość?
Moja dotychczasowa Rakieta idzie pod młotek. Ale tak po znajomości... radzę nie reflektować! Tuż przed świętami najechałam na wielki kamień pod sklepem (po cholerę on tam leży od lat – nie pytajcie).
Efekt? Wgięty próg i drzwi pasażera, które zamykają się „tak sobie”. Ostatnio o mało nie zgubiłam własnego Taty! Staliśmy na czerwonym, gdy jakiś kierowca podbiegł i krzyknął, że drzwi mi dyndają. Tatuś nieco zbladł, ale uspokoiłam go szybko: — Spokojnie, Tato, przecież byłeś zapięty w pasy, to byś i tak nie wypadł!
I tak to u mnie leci!
Wszystkiego najlepszego i dużo zdrowia!
OdpowiedzUsuńBędzie jakaś impreza z okazji imienin i przeprowadzki?
Boja, parapetówka jak najbardziej wskazana, ale gdzie ja umieszczę te wszystkie kaktusy, które przyniesiecie?
UsuńMoże urodziny obchodzisz?
OdpowiedzUsuńNajlepszego!
Urodziny ? Doprawdy w pewnym wieku, przypominanie, że kolejny krzyżyk los dołożył nam na plecy, jest mało pocieszający. Po osiemnastych miałam tylko jedną imprezę urodzinową, dość niedawno. Z racji tego czułam się, jakby to były dziewiętnaste urodziny ;)
UsuńŚlązaczka jestem, obchodzę tylko urodziny. Chociaż akurat wypadają tego samego dnia co imieniny. Czyli nie świętuję.
UsuńImieniny - czemu nie, najlepszego. Blogspot jest całkiem w porządku, i nawet wszystko działa :). Aautko ma być i juz :)
OdpowiedzUsuńAnno dzięki :) Mam nadzieję, że nie będę musiała się znów przenosić ze swoimi tabołami. Autko będzie ... już w poniedziałek :)
UsuńNo wreszcie! Spóźnione życzenia zatem, obyś czasu więcej miała na pisanie, jak można o imieninach własnych nie pamiętać?
OdpowiedzUsuńJeśli nie imieniny to oblewanie nowego bloga lub starego na nowym :-)
Każda okazja jest dobra, aby się zalhoholizować :D Życzenia przyjęte i oby w nowym miejscu się sprawdziły.
UsuńCzerwone autko ... mmmm , zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńJaga,na Twoim miejscu, też bym zazdrościła ;)
OdpowiedzUsuńHip, hip, hura :) udało mi się wreszcie dodać komentarz u Ciebie. Ha ha ha, a mówiłam, że Ty to umiesz przywrócić humor u człowieka, więc pisz i żadne mi tu myślenie o zaniechaniu blogowania, zrozumiano? ;)
OdpowiedzUsuńConsek baaardzo spóźnione, ale najszczersze i najcieplejsze życzenia wszystkiego co najlepsze, dużo zdrowia, szczęścia i oby Ci czerwona strzała służyła jak najdłużej ;)
Swoją drogą to pozazdraszczam, kurcze sportowy wózek i do tego czerwony, fiu, fiu, czyli zmieniłaś na nowszy model ;) Kręgosłupem się nie przejmuj, bo śliniące się osobniki płci męskiej sprawią, że zapomnisz o bólu ;) Oj też bym pośmigała takim autkiem, ale ja to muszę co najmniej suwem jeździć, bo wygramolić się z niskiego nie mam szans, a tak serio to mamy czarne i zgrabne autko, a siedzenia podnoszę na maksa :)
Buziaki :*
Gabuniu, ślicznie dziękuję za życzenia. Dziękuję również za podsunięcie pomysłu kolejnej nazwy nowego auta... taaaaa... STRZAŁA wysuwa się na pierwsze miejsce :)
Usuń