czwartek, 5 grudnia 2019

Prawy do lewego. Nowy rodzaj hamowania.

Taaaaaa... a jednak!
Moje przeczucie nie było bezpodstawne. Wykonałam kolejny pomiar, kolejnego dnia. No tak. Na liczniku widniała dwójka i ÓSEMKA, a nie ZERO. Szlak!!
Listopadowe postanowienie noworoczne.... udać się do optyka po silniejsze szkła!
Ta różnica wytrąciła mnie jakby z równowagi, ale tylko na chwilę. Wcześniej pochwaliłam się całej rodzince, o znalezieniu tak krótkiej drogi. Teraz, ze spuszczoną głową, powiedziałam o pomyłce wyłącznie Małżowi. Jednakże nie zdołałam nawiązać z nim więzi emocjonalnej, gdyż śledził w tivi serial o księdzu... albo o policjantach... albo o ratownikach. Nie wiem, bo nie wnikałam.

Natenczas znalazłam jeszcze dwa powody, dla których owa droga nie jest tak popularna.
Pierwszy to taki, że auto, po kilku dniach podróżowania, jest brudne jak onuce menela. Spoko. Akurat na tą okoliczność wożę gałgan i przecieram lampy.
Drugi o wiele bardziej dotkliwy, to  brak zainteresowania służb drogowych. Dowiedziałam się o tym nie dalej, jak wczoraj.  Barbara wyskoczyła z lodem, jak gumka z majtek. Raniutko zaliczyłam ostre skrobanie marznącego deszczu. Hymmm. Mogłam przecież schować Strzałę do garażu. Dobra. Wyskrobana ruszyłam w drogę. Na szosie było ślisko, ale na szutrowej drodze... nooooo... to był hardkodr. Na szczęście nikt nie jechał z naprzeciwka, gdy Strzała zatańczyła od prawego pobocza, do lewego pobocza. Taaaaa. Może jakiś małolat by się jarał takimi dodatkowymi atrakcjami, ale ja wcale.
Spocona jak mysz właśnie docierałam do głównej drogi. Zwolniłam hamując silnikiem. Na szczęście nikt się nie pojawił. Przede mną ostatnia prosta. Odetchnęłam.
Aż tu nagle, jakiś dupek terenówką, wjeżdża przed mnie. Wrzucam dwójkę i zaraz jedynkę, a Strzała jedzie jak głupia. - OJESUSKUBRODATY!! Tylko nie "dzwon" Plissssss - ślę modły do Wszechświata, jednocześnie hamując oczami, a w wyobraźni widząc całkiem sprasowany przód Strzały.
Widać miałam więcej szczęścia niż pieniędzy, bo Strzała nadal bez obitej facjaty. Niestety szczęścia nie miało PIĘĆ aut jadących z naprzeciwka, które mijałam zaraz po tym, jak jedno zwolniło, chcąc skręcić w prawo, kolejne dwa nie wyhamowały, a następne uciekały wbijając się w głęboki rów. Wszystko działo się jak w zwolnionym tempie. O jakimkolwiek niesieniu pomocy mowy nie było, bo za mną również jechały auta i  mogłaby zaistnieć lustrzana sytuacja.
Godzinę później piękne słoneczko rozpuściło wszystko, co było do rozpuszczenia.
I to by było na tyle.

Mrug, mrug, mrug... oczy mi wyschły, od tego hamowania.

12 komentarzy:

  1. Po prostu za wcześnie wyjeżdżasz. Trzeba wstawać po słoneczku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze zdążymy się spóźnić...zawsze zdążymy się spóźnić a czasem wszak nie ma sensu z tym walczyć. Do chwili, w której mamy na to wpływ , możemy próbować ale gdy po stronie :"przegranej "same plusy- dobrze się do niej uśmiechnąć i przeciągnąć na swoją korzyść.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ma pani rację, jednak gdybym wszystko robiła tak, jak powinnam, to byłabym ideałem, a przecież jestem tylko zwyczajną kobietą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy mnie potencjalne partnerki chciały, byłam ideałem, zbyt doskonałym by któraś mogła być ze mną na dłużej. Teraz, gdy okazuje się ,że mam wady i bym się nadawała do współżycia- nie ma chętnych. (Trochę ,żartuję bo nie nadaję się do życia z kimś-jedynie do tęsknoty za kimś )

    OdpowiedzUsuń
  5. Eeee taaaam... kiedyś chciałam mieć idealnego faceta. Jednak po tylu latach, już nie tęsknię za takim.

    OdpowiedzUsuń
  6. W takich chwilach tym bardziej czuję się szczęsciarą, że do pracy mam 10 minut spacerkiem....;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś tak miałam... i nie doceniałam :)

      Usuń
  7. Kiedyś kliknęłam na Twój blog, a tu info, że usunięty!
    Reaktywowałaś, czy to jakiś błąd był?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... reaktywowałam :) Musiałam skryć się w cieniu, bo groziło mi zdemaskowanie :D

      Usuń
  8. Skąd ja to znam - im bliżej, tym dalej ;)
    Gdy miałam do pracy prawie 40 km, zawsze byłam na czas. Teraz, gdy tylko 4 km, trudno mi się wyrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he... zauważyłam, że często ludzie tak mają :)

      Usuń

"To czy człowiek jest inteligentny poznaje się po jego odpowie-dziach. To czy jest mądry, po pytaniach."- Naguib Mahfouz

Ostatnio na tapecie

Zaktualizowane postanowienie.

tu grzeliście ławę najczęściej