poniedziałek, 28 marca 2022

Wyrzeczenia i zaskoczenia. Małż podmieniony przez UFO, czyli 10 kilometrów po kwiatka.

Długo mnie nie było, ale musiałam poczekać na efekty mojej walki z wagą. I oto... taaaaadaaaaammm! Kobiece kształty kręgla powoli odchodzą w zapomnienie. Ponad dwa kilogramy za mną, jeszcze drugie tyle i osiągnę cel.

Reniaczek, moja niezawodna przyjaciółka, poradziła mi metodę 16/8 – czyli przez 16 godzin nic nie jem, a w oknie między 9:00 a 17:00 jem to, co wcześniej. No, prawie, bo pieczywo ograniczyłam do minimum, choć świeży chlebuś to moja słabość. Najtrudniej jest wieczorem, gdy lodówka zaczyna do mnie przemawiać, ale widok spadającej wagi to najlepszy knebel na podjadanie. Choć, jak mawia Reniaczek za Lucią: „W pewnym wieku lepiej mieć 3 kg za dużo niż za mało”, bo ta szmaciara grawitacja tylko czeka, żeby wszystko pociągnąć w dół ze zdwojoną siłą.

Inwazja porywaczy ciał?

Skoro już tu jestem, muszę opisać mój tegoroczny Dzień Kobiet. Był... zaskakujący. A wszystko za sprawą mojego Małża.

Gdy wróciłam wieczorem z pracy, mój mężczyzna (akurat na L4 z powodu przeziębienia) przywitał mnie prosto w progu. Zbaraniałam. Zazwyczaj zastaję go w pozycji „Ave Cezar” – rozłożonego na kanapie z pilotem w dłoni. A tu proszę: stoi, uśmiecha się, a za plecami chowa różę. No w mordeczkę, miło mi się zrobiło!

Przez lata to święto było u nas raczej ignorowane, chyba że młodszy syn przypomniał ojcu o tulipanie w pobliskim spożywczaku. Ale syn już dawno na swoim, więc ewidentnie moje ostatnie fochy i tupanie nóżką w kwestii rocznic i urodzin zaczęły przynosić efekty.

Poświęcenie przez wielkie „P”

Mało tego! Dowiedziałam się, że w miejscowym sklepie kwiatów już nie było, więc Małż – mimo kataru – pognał 10 kilosów dalej do kwiaciarni. Szok! Ale najlepsze zostawił na koniec: zignorował propozycję zakupu czekoladek, bo... PAMIĘTAŁ, że się odchudzam.

W tym momencie autentycznie się wzruszyłam. Pomyślałam nawet, że jacyś kosmici podmienili mi Małża (w sumie wierzę w UFO, więc to była logiczna teoria). Niestety, rano nie było już śladu po tej gwiezdnej wymianie. Czekałam choćby na śniadanie do łóżka, ale „Cezar” wrócił na swoją kanapę. Cóż, apetyt rośnie w miarę jedzenia, a ja przecież jestem na diecie



4 komentarze:

  1. No gratulacje, na lato będziesz jak szczypawka!
    Ty za dużo zmian naraz nie wymagaj, nie od razu Kraków zbudowano...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jotka, zegar tyka, więc chciałoby się dotrzeć szybciej do celu ;) O szczypawce to nawet nie myślę, gdyż nigdy w życiu nią nie byłam i raczej bym nie chciała :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznaję, post przerywany działa :) Sama już trochę straciłam i nabieram wiary, że może się uda :) I faktycznie, wieczory są najtrudniejsze, zwłaszcza gdy mąż o 21 robi sobie późną kolację. No i mój mąż nie był tak domyślny, kupił mi czekoladę rumową, którą bardzo lubię. Zjadłam i cieszę się, że pamiętał którą lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno, jasne że się uda. Tylko trzeba pilnować, aby to co się udało za szybko nie wróciło :D Fajnego masz męża :)

      Usuń

"To czy człowiek jest inteligentny poznaje się po jego odpowie-dziach. To czy jest mądry, po pytaniach."- Naguib Mahfouz

tu grzeliście ławę najczęściej

Etykiety

sanatorium problemy wycieczka budowa podróż praca zabawa zaskoczenie kolega morze mąż wyjazd Małż auto blog dylematy ksiądz pamięć przygoda rehabilitacja syn tańce wesele wizyta święta życzenia Konstancja altana argumenty blondynki choroba cud dom fachowcy goście imieniny integracja koleżanka kłótnia majster narodziny ogród początek powrót pragnienie propozycja rocznica rodzina siostry spostrzegawczość sprzątanie sylwester szczęście urodziny urzędnik wnuczęta zakupy zguba zima święto żona Nowy Rok Nowy Rok plan przygoda ogień apel awaria wycieczka morze koncert auto awaria holowanie sąsiad auto zakup akademia babcia autobus awans awaria bal bank bociek bunt cel cmentarz dach demencja deszcz działanie egoista film folklor gra gwara góra głos higiena historia impreza informacja. irytacja życie rodzinne spokój jazda kazanie kelnerka kierat kieszonka klucze kobieta kolacja walentynki koledzy koleżanki kolęda komplement komórka kolega podejrzenia kwiaty lekarz lód marzenia masarz masaż matka metoda miłość mróz mądrość ludowa mężczyzna nerwy niespodzianka niewdzięczność nowe miejsce nowy sprzęt odchudzanie święto zaskoczenie mąż odcinki odwyk uzależnienie słodycze ognisko pieszczoty plaża podarki pogoda pogoda operator sms córka poród Anioł pomoc pomyłka porada porządek sukienka pułapka ratunek postanowienie powiedzenia pozytywne postrzeganie świata pozytywne wnioski pośpiech prezent prośby przebranie przedwiośnie przemyślenia przeprosiny przyjazd pytania radość relacja remont rocznica śnieg zaskoczenie tajemnica proboszcz rozmowy rozterki rubikon rysa sanatorium koleżanki sanatorium masażysta pogoda fajfy flirt schemat siostry rodzina relaks blokada spełnienie spowiedź strata synowie szał szwagierka słońce pole truskawki pielenie opalanie. tatuś teleporada zdrowie lekarz zdumienie cud teściowa śmierć rocznica torebka traktor troska tęsknota uraz. wesele goście suknia zabawa wróżba wspomnienia wspomnienia sylwester święta wycieczka morze szaleństwo wyjaśnienie wyobraźnia zakochani zakupy ekologia wesele zdjęcia zdrowie zmiany znajomy zwierzęta zęby złość bezradność zdumienie ściana śmieci śniadanie święta prezenty zaskoczenie radość święta wypieki foremki wzrok komórka zaskoczenie źródła