Od czego mam dziś zacząć? Bo tyle się dzieje, że nie ogarniam.
Ostatnio, dajmy na to, zapomniałam o urodzinach mojej JEDYNEJ przyjaciółki. Spóźniłam się, nie dzień czy dwa, lecz trzydzieści dni. Wysmarowałam więc obszerny wiersz, pisany co prawda częstochowskimi rymami, aczkolwiek płynącymi prosto z głębin mojego zawstydzonego jestestwa. Ponieważ Reniaczek jest wielkoduszny, więc zostało mi wybaczone. Ba! Dostałam nawet pochwałę mojej twórczości i zapewnienie, że warto było czekać miesiąc cały, żeby przeczytać takie życzenia.
Odetchnęłam.
Ostatnio również narodził się mój Trzeci wnuczek. Czyli, jak to się mówi u nas na Podlasiu, zostałam po raz trzeci żoną dziadka. Czwarta żona za pasem, bo w drodze kolejny chłopczyk. Oczywiście czuje się babcią pełną gębą, doceniam powagę, aczkolwiek w ogóle się nie stosuję.
Małż mój, jak narodził się Drugi wnuk, zgolił sobie wąsy, które " nosił" od bardzo wczesnej młodości. Zgolił TERAZ... gdy właśnie wąsy zaczęły być na topie. Podobno dlatego, aby się odmłodzić. Fakt. Włosy na głowie ma tylko szpakowate, ale wąsy były zupełnie siwe.
Decyzji tej nie skonsultował ze mną.
Tak było po raz drugi.
Za pierwszym razem, kiedy pozbył się dość niespodziewanie owego wąsa, nie mogłam powstrzymać śmiechu. Wyglądał dokładnie jak jego ojciec. Kiedy w alkowie miał ochotę na figle, to dopadała mnie taka głupawka, że nie pytajcie. Miałam wrażenie, że będę TO robić z własnym teściem. Dopiero jak mu wąsy odrosły, wróciło normalne pożycie małżeńskie.
Teraz, gdy pojawił się bez zarostu, spytał, czy mi się podoba. Spoko. Teść nie żyje już trzy lata, więc luz. Jednakże siostry męża nie mogą się nadziwić, jak bardzo Małż jest podobny do swego ojca.
No, genów nie wydłubiesz.
Będąc na fali zmian, zapoczątkowanej przez kolejne narodziny wnucząt, przy Trzecim ścięłam włosy. No może raczej podcięłam. Z długości do pasa, przeszłam na długość do ramion. Dacie wiarę, że Małż NIE ZAUWAŹYŁ!!! Ciekawa jestem kiedy się zorientuje, i czy w ogóle.
Może gdybym ścięła się na zapałkę?! Kto wie? Ale nie zamierzam sprawdzać.
Nie będę powyższego faktu również rozkładać na czynniki pierwsze i robić dramy.
Szkoda nerwów.
Co się wydarzy po narodzinach Czwartego wnuczka ?
Sama jestem ciekawa.